sobota, 29 marca 2014

Rozdział szósty


,,Zbyt często płaczę.
Zawsze się poddaję.
Nie wiem kim jestem.
Sama siebie nie znam.
Wiem, że w tym świecie nie ma zrozumienia.
Wszystko jest niesprawiedliwe.
Mam postrzępioną psychikę przez wspomnienia.
Nikt mnie nie odnajdzie.’'
*Perspektywa Belli*
Czułam rozdzierający ból. Nie mogłam go już znieść. Z każdą chwilą, czułam się coraz słabsza. Nie mogłam oddychać. Paliło mnie w gardle. Nie no! Ten zbawca to chyba mnie nie znosi. Otworzyłam oczy, które szczypały mnie nie miłosiernie. Nade mną pochylał się Jasper.
-Bello, już w porządku?
-Gdzie ja jestem?
-W szpitalu. Ręce.....Czemu to robisz?- fuck! I co mu powiedzieć?
-To było nie chcąco.
-Napewno?
-Tak. Mógłbyś jechać do domu i przynieś mi pudełko spod łóżka?
-Oczywiście. A teraz Elena do ciebie przyjdzie.
-A kto to?
-Zobaczysz.- chwilę później po jego wyjściu przyszła brunetka z mojego snu. Uśmiechnęła się i od razu mnie przytuliła.
-Hej Issie. Skarbie. Jak się czujesz? Wiesz...Rosalie się nawet już oberwało, bo nie powiedziała mi, że mnie nie pamiętasz. A! No i jakiś chłopak przyjechał. Stwierdził, że poznał cię w necie i zapoznał z magią...I pomoże ci to wszystko zrozumieć i odzyskać pamięć.
-Zawołaj go.
-Okay.- moim oczom ukazał się chłopak o bląd włosach i słodkim uśmiechu.
-Już nie musisz. Zostawisz nas samych?
-Pewnie. To Bells ja wracam jak on wyjdzie.
-Oki.-zamknęła za sobą drzwi.-Nie przepadacie za sobą, co?
-Nie. No więc...hmm...nazywam się Ethan. Mam zespół, do którego miałaś dołączyć. Emm...zajmuje się, jak i reszta chłopaków magią, czarami, hipnozą, telepatią, jasnowidztwem i wieloma innymi pokrewnymi dziedzinami. Mam 22 lata. Nie pamiętasz mnie? Wogóle?
-Nawet siebie nie pamiętam, a co dopiero innych idioto.-Ups. I znowu zmiany nastroju.-Daj rękę.- złapał mnie za nadgarstek na którym miałam klka blizn. Poczułam mrowienie, a następnie blizny zaczęły znikać.-Jak ty to...?
-Siła umysłu. Jeśli będziesz znami będziemy pełnym kręgiem....wszysttkim będzie łatwiej. Wiesz na czym polega hipnoza?
-Machasz wachadełkiem komuś przed oczami. Haha- zgromił mnie wzrokiem.-Okay sory, że uraziłam twoją dumę staruchu.
-Mam 22 lata tylko!
-Ale się tak nie zachowujesz!
-Słuchaj. Naprawde cię polubiłem, więc przestań wreszcie komentować.
-Ał!
-Co jest?
-Zraniłeś moje ego...
-Nie byłaś taka.
-Może byłam, może nie...Jakoś nie przypominam sobie.
-To wiem jak ci przypomnieć.
-Jak?
-Tak.- zaczął mnie całować. Jego oddech był znajomy. Nie wiem skąd. Po prostu tak było.
-To my się znaliśmy w realu?
-Oczywiście. Byliśmy parą. Znałaś całą moją paczkę.
-Łoł. To jest....mocne.
-Zobaczysz. Odzyskam ciebie. Dawną ciebie, kochanie.
*Perspektywa Ethana*
Kocham ją najbardziej na tym całym chorym świecie. Jest niezwykła. Wiem, że te wszystkie wybuchy wynikają stąd, że nie jest pewna już niczego. To takie chore. Nie wiem czemu to właśnie jej się przydarzyło. Nie wie wszystkiego. Jak się dowie to mnie znienawidzi. Nie mogę pozwolić, by odkryła niektóre tajemnice z przeszłości. Chłopaki i Raven ją uwielbiają. Typowi rockowce z nas. Glany, skóra itp. Ona też taka była. Może temu nasz świat ją zafascynował? Może temu zechciała do niego należeć? A może potrzebowała akceptacji? Nie chciała już słuchać tych wszystkich negatywnych komentarzy na swój temat? Ciężko stwierdzić. Świat bywa podły, a ludzie okrutni. Jak ja. Nie potrafię się przyznać, że to przeze mnie te dziury w pamięci. Otworzyły się drzwi. Ukazał się w nich Mike.
-Stary, jedziemy do Belli?
-A wszyscy już gotowi?
-Jasne.
-To jedziemy.
-Nie wiem czemu, ale jest dla mnie jak siostra i nie wyobrażam sobie światu bez niej.
-Ja też tęsknię za nią. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
-Musi być dobrze.
********************************************************************************
Hej wszystkim! No więc rozdział miałam dodać już dawno, ale karę miałam na neta i był problem. Jak pewnie niektórzy wiedzą, założyłam dwa następne blogi. Będę się starała dodawać jak najczęściej, ale nwm co ile i nie chcę na marne obiecywać:-)  więc dedyk dla Selly jak zwykle. Bo ona zawsze pierwsza komentuje, czyta, ale niestety nie krytykuje, ale to pewnie przez to, że się przyjaźnimy. Buziaki;* 

poniedziałek, 17 marca 2014

Rozdział piąty

    ROZDZIAŁ PIĄTY
Zamykam oczy.
Z pod powieki wypływa łza.
Nie chcę by ktoś wiedział jaka jestem słaba.
Stwarzam pozory .
Gram jak aktorka w teatrze.
Tylko, że to nie ja piszę scenariusz.
Steruje mną jakiś pieprzony debil, 
Który ma za wysokie mniemanie o sobie,
A lubi oglądać jak ludzie upadają.
*Perspektywa Belli*
Czułam, że ktoś mnie niesie. Unosiłam się w powietrzu. Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam dwóch chłopaków i dziewczynę. Jednym z nich był Jasper. Drugi miał prawie rude włosy i szmaragdowe oczy. Zaczęłam histerycznie płakać i się wyrywać.
- Bello, spokojnie. Nie denerwuj się, bo to ci zaszkodzi.
- Jasper, weź zabierz naszego napalonego Edzia, a ja z nią pogadam.- odezwała się blondynka. Kolejna osoba, której nie znam. Czy ona też jest w tej sekcie?
-Okay Rose. Bo ten to nam nie pomoże.- kiedy tylko się oddalili dziewczyna usiadła obok mnie.
-A więc Bells ty naprawdę nic nie pamiętasz?
-Przynajmniej tak było jak ostatnio sprawdzałam. Kim jesteś?
-Siostrą tych przygłupów niestety.  Kiedyś robiłyśmy wiele fajnych rzeczy. No my i Elena...Ją chyba pamiętasz, nie?
-Dajcie mi spokój! Nic nie wiem! Nic nie pamiętam! Ciągle pojawiają się nowi ludzie, a w rzeczywistości to was nie znam!
-To nie dzwoniłaś do niej ani razu?! Przecież ona na zawał odjedzie. Fuck! Nie martw się. Załatwię to.
-Pomożesz mi?- zapytałam tym razem bardzo spokojnie. Ostatnio coraz częściej tak się zachowuję. Zmieniam nastroje jak baba w ciąży.  Widziałam, że Rose patrzy na mnie zszokowana. Pewnie zastanawia się jaka ze mnie wariatka. A to dopiero początek.
- W jaki sposób? Chciałabym, ale nie wiem jak.
-Po prostu naucz mnie żyć. Chcę wiedzieć wszystko o mojej przeszłości.
-No okay. Ale ja nic nie wiem. Zerwałaś znami kontakty.- w jej oczach dostrzegłam odrobinę żalu, która jednak szybko zniknęła. Nie znam cię, ale dziękuję Rosalie Hale. A skąd ja wiem jak brzwi jej pełne imię? Że WTF?!
*Perspektywa Edwarda*
-Ty idioto! Czy ty zawsze myślisz tylko o jednym?!- no właśnie słucham walniętej gadki mojego psychicznego
Braciszka, który panikuje, bo myśli, że zamierzam niecnie wykorzystać Bellę. No okay. Ładna jest, ale wolę się zajmować chętnymi i bardziej doświadczonymi dziewczynami. Eh. A ostatnio byłem dzwnie miły. Najwyraźniej  Eddie skurwiel powraca. Aleza tobą tęskniłem bracie. Zaraz, zaraz! Chwilunia! Uno momento! Gadam sam ze sobą?! Wariuje. Nie tylko nie to! Chce być normalny!  Ups...Właśnie dostałem w morde od mojego wspaniałego brata. Ej. Ale ja nic nie zrobiłem! Żyje, oddycham i funkcjonuje! Tylko tyle! Niech się odczepi!Usłyszeliśmy krzyk Belli. Jasper pobiegł tam od razu, a ta wariatka histeryzowała Ryczała i mówiła, że wszyscy są tal samo popierdoleni. Jasper zmierzył Rose wzrokiem.
-No ja nic nie zrobiłam.
-To co jej jest?
-Nie  mam pojęcia.

************************************************
Okay. Takie coś. Eddie nie miał być taki, ale blog na spontana więc trudno. Coraz mniej osób to czyta, ale bywa. Rozdział do niczego, wiem. Ale piszę, bo lubię, więc hejty mi nie bd przeszkadzać. Dedyk d
A Selinki. Eh....Jak zawsze. I dziękuję za osobom, które czytają te głupoty






czwartek, 20 lutego 2014

rozdział czwarty


,,Upadłe anioły ustawiły się w krąg.
Wygnane z nieba znalazły swój dom.
Nie znają bólu i łez.
Dlatego ranią.
Szukają mnie.
Kiedyś odnajdą.
Nie pozwól bym wtedy zgubiła się."
*Perspektywa Belli*
Nienawidzę go! Do pokoju wszedło sześć osób, a w tym ten Jacob i mój brat! Choć raczej zakłamany idiota. Jak kto woli. Stawili się dookoła mnie, a jakaś dziewczyna wyjęła niewielki nożyk. Dokładnie taki sam jak miałam w plecaku. Przybliżyła się do mnie i wyszeptała:
-Od teraz jesteś taka jak my.- Przejechala mi nożem po ręce, a ja byłam zbyt otempiala by cokolwiek zrobić. Oj, Bello! Masz wielkie szczęśce. Ty zawsze się w coś wpakujesz. Dopiero teraz zauważyłam, ze ta dziewczyna wygladała jak ta Elena ze snu.-A twoja krew będzie ofiarą dla naszego pana.- i zaczęła gadać w jakimś dziwnym języku. Nawet nie wiem kiedy zaczęłam płakać. No co? Niedawno odzyskałam przytomność, a tu już porywa mnie jakaś dziwna sekta. Postanowiłam się odezwać
- Ty jesteś Elena?
- hahaha....niezły żart.  Powinnam się obrazić. Mylić mnie z moją ochydnie słodką siostrzyczką. Blee. Ale to twoja przyjaciółeczka...Nawet tak samo sie zachowujecie. Choć nie. Ona nie ryczy.- drzwi po raz kolejny się otworzyły, a w nich pojawił się Jasper...Co on też jest z nimi? Wyglądał na przerażonego moim widokiem.
- Wy idioci! Czego wy chcecie od mojej kuzynki?- wygladał na mega wkurzonego.
-Medalion. Taki z czerwonym kryształem. Mój!
- Wy ją krzywdzicie tylko, dlatego że ma jakiś pieprzony medalion?!
- Bez niego nie ma rytuałów! Ale ona jest zbyt dużą konkurentką dla nas. A teraz jest jedną z nas. Taka byla wola naszego pana...
- Słuchajcie. Wierzcie, w co chcecie,  ale ją zostawcie.
- Niee. Myślisz, że nie wiem o jej zdolnosciach.- odwrociła się w moja stronę- Ile miałaś lat jak nauczyłaś się kontaktować z duchami? Dzesięć, jedenaście? Ale nie ma co się dziwić wiedźmo. W końcu twoja mama była dobrą nauczucielką.
- Co? O czym wy gadacie? Jesteście popierdoleni!
- Czarownicą nie wypada przeklinać. Wróżbiarstwo, iluzje....Przecież tym się interesujesz od dawna. Możesz być zbyt dużą konkurencją dla nas.
- Słuchajcie. To jest nienormalne. Wy jesteście nienormalni.- Kathrine podeszła do mnie złapała za włosy i uderzyła moją głową o twardy stół, na którym byłam położona. Poczułam w ustach metaliczny posmak krwi. Zauważyłam że ktoś mnie chwyta i podnosi. Zamknełam oczy. Niech ten koszmar się skończy. Chcę do domu i mojego beznadziejnego życia, albo chociaż śmierci. Cokolwiek. Mam dosyć.
*Perspektywa Jaspera*
Widzialem przerażenie w jej oczach. Nie byłem w stanie jej pomóc. To jest jakaś nienormalna sataniczna
sekta. Torturują ją o jakiś medalionik?! Nie rozumiem tej całej afery. A ten jej braciszek im pomaga. Nie powiem żeby wyglądał na szczęśliwego. Kiedy ta dziewczyna uderzyła głową Issie o stół myślałem, że nie wyrobie. Jeszcze ta krew nie chciała przestać lecieć. Ktoś wszedł. Okazało się,  że to Edward. No tak. Czekał przecież na mnie, a ja miałem tylko sprawdzić czy ona tu jest. Wyciągnął z zza kurtki pistolet. O co chodzi? Skąd ten idiota go ma?
- Zostawicie ją, czy mam was wszystkich porostrzelać- dopiero teraz zauważyłem, że to zwykły pistolet na kulki, ale reszta mu uwierzyła.
- Jeszcze się spodkamy Isabello.- wyszeptał jakiś indianin. Wszyscy wyszli. Została tylko nasza trójka.
Od razu podbiegłem do Belli i złapałem ją, nim bezwładnie opadła.
- I co robimy?- zapytałem brata.
- Jak to co? Uciekamy z Forks.
****************************************************
Dobra. Takie coś mi się napisało. Taa wiem. Masakra, ale mam nadzieje, że się nie zniechecicie i dalej będziecie to moje badziewie czytać. Dedyk dla wiadomo kogo:-) Rozdział pisałam przy tej piosence. Polecam!<piosenka>

sobota, 8 lutego 2014

rozdział trzeci

       Rozdział trzeci
,,Jestem tutaj.
Choć mnie nie ma.
Wszyscy mówią,że zniknęłam.
Stoję przecież...
Jestem tu...
Może tylko brak mi tchu.
Duszą mnie wspomnienia.
Żyję czy nie?
Teraz nie mam już nic do stracenia."
*Perspektywa Edwarda*
-Ej, brat zaczekaj!- usłyszałem wołanie Jaspera.
- Kurde, mówiłem ci, że w szkole nie jestem dla ciebie bratem tylko nauczycielem!
- Taaa wiem...Teraz mam ważniejsze sprawy do załatwienia. Widziałeś Bells?- zamknąłem oczy i usilnie starałem sobie przypomnieć kim ona może być.
-Kogo?
- Naszą kuzynkę głąbie!
-Issie? Ona tu jest? Skąd? Jak? Rozmawiałeś z nią?- wyrzucałem pytania w błyskawicznym tempie.
- Opanuj się. Lepiej pomóż mi ją znaleźć. I weź się tak nie ekscytuj. Ona nawet nas nie pamięta.
- Wiesz co? To jest chore.
-Co znowu?
- To, że nas nie pamięta! Spędziła z nami całe dzieciństwo,a teraz tak po prostuy o nas zapomniała?
-To jeszcze nie wszystko. Ma brata. Starszego na dodatek.
-Hahahaha. Słucham? Przyszła dobra wróżka i go wyczarowała czy znalazła go w kapuście?
-Nie wiem skąd się wziął. Teraz lepiej pomóż mi ją znaleźć. Jeszcze zrobi coś głupiego sobie. Jest totalnie zagubiona, a dziś po raz pierwszy od wypadku była wśród tylu ludzi.
-Okay. Chodź. Musimy ja jakoś znaleźć.
*Perspektywa Belli*
Siedziałam na powalonym pniu. Z nadgarstka kapała mi krew. Nie chce umrzeć. No może trochę. Okay, okay...Bardzo chcę.Ale tego nie zrobię. czułam,że komuś obiecałam, ale za nic nie mogłam przypomnieć sobie twarzy tej osoby. Z pewnością była to dziewczyna. Miała brązowe włosy. Ale kim była? Jeszcze raz przeciągnęłam nożem po ręce. Ostatni raz. Jednak ból pomaga. Troszeczkę. Ale nigdy więcej. Próbowałam wstać, ale kręciło mi się w głowie. Wszystko mnie bolało. Usłyszałam szelest. Moim oczom ukazał się brunet o ciemnej karnacji.
- O widzę Isabello, że słabo sobie radzisz....Jakie to smutne.
-Kim jesteś?- zapytałam lekko przerażona. Jakiś psychopata z niego.
- Jacob Black. Miło mi.
-A mnie nie koniecznie....-Oj, wkurzyłam wilka. Jeszcze mnie pomyli z Czerwonym Kapturkiem i zje. No źle ze mną. Stoi przede mną świr, a ja sobie żartuje.
-Słuchaj idziesz ze mną po dobroci, czy nie?
- No oczywiście, że nie.- Poczułam mocne uderzenie w twarz. Po chwili zrobiło mi się ciemno przed oczami. Zemdlałam. Czułam, że ten facet bierze mnie na ręce. Nie miałam siły juz się sprzeciwiać.Moje powieki były ciężkie. Nie miałam siły. Nie wiem cosię ze mną działo. Po chwili moim oczom ukazała się dziewczyna. Ta sama, której coś obiecałam. To mój sen?
-Kim jesteś?
- Boże Issie!Obiecałaś, że się nie będziesz narażać. Tyle lat się przyjaźnimy, a ty mi taki numer wystawiasz.
-Ty mi się śnisz?
-Oj siostrzyczko. Tak. Ale nie martw się.Cały czas będę przy tobie.
-No nie! Brat,siostra? zaraz się okaże,że w rodzinie miałam gadającą papugę!
- No przyjaźnimy się przecież! Zawsze byłyśmy siostrami.
-A kim ty jesteś?
-No nie wygłupiaj się.To ja Elena.- Dopiero teraz uświadomiłam sobie, ze moje sny wszystko wyjaśniają. Dzięki nim sobie przypominam. Odkrywam własną przeszłość. I jaka by nie była, muszę ją poznać. Obudziłam się w ciemnej sali. Chociaż tyle dobrego, że ciemno jest. O co tu chodzi? Czego ode mnie chce ten debil? Nie mam pojęcia. Ale wracając do pomieszczenia. Jedynym światłem były palące się świeczki. A ja leżałam na stole otoczona świecami? Że WTF? Co to jakaś sekta? Uchyliły się drzwi, a w nich pojawili się....
***********************************************************************************
Okay...dziś będzie króciutko i beznadziejnie, ale co ja poradzę? Dedyk dla Selly oczywiście jak zwykle i wszystkich komentujących i czytających te moje badziewia;) Buziaki ;* Isabella Swan- Cullen, powszechnie znana jako Issie



niedziela, 2 lutego 2014

nominacja

Zostałam nominowana do Liebster Award przez: Selinkę Heart,  Sandrę Smolarek, Kulę13  i Oliwię za co serdecznie dziękuję.


Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz 11 pytań.
      Pytania od Selinki:
1. Jaki jest twój ulubiony kolor ? 
2. Którego chłopaka z One Direction lubisz najbardziej ? 
3. Jaką najgłupszą rzecz zrobiłaś/ zrobiłeś ? 
4.Jaki jest twój ulubiony teledysk ? 
5. Czego nigdy byś nie zrobił/ zrobiła ? 
6. Lubisz czytać książki ? 
7. Jaki jest twój ulubiony film ? 
8. Ulubione miasto . 
9. Napisz coś w innym języku.
10. Co to znaczy ? 
11. Jakie jest twoje największe marzenie ? 

Moje odpowiedzi:
1. A czarny oczywiście
2. nie lubię tego zespołu, ale jakbym musiała wybierać to Harry.
3.Hmmmm....dużo było takich rzeczy...
4.Hollywood Undead-Lion
5.Nie zapaliłabym papierosa. Bleee...
6.Nom, a wampiry się liczą prawda?
7.Saga Zmierzch, Sala Samobójców
8.Londyn i Kwidzyn;) 
9. I love Robert Pattinson!!!
10. Każdy chyba wie co to znaczy.
Pytania od Kula13

1. Najbardziej wzruszający film?
2. Kristen Stewart vs Ashley Greene
3. Miasto, gdzie chciałaby/eś pojechać ?
4. Najbardziej irytujące pytanie?
5. Ulubiony cytat ?
6. Która postać ze Zmierzchu podoba Ci się najbardziej?
7. Czego nie możesz się doczekać w 2014 roku ?
8. Twoje marzenie ?
9. Wierzysz w duchy?
10. Kogo ze znanych osób chciałabyś spotkać?
11. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ?
Moje odpowiedzi:1.Sądzę, że Sala Samobójców.2.Kristen Stewart3.Londyn4.ooo...Trochę ich jest....
5.,,Zamknięty świat, rany otwarte." 
6.Robercik i Jacksone
7.WAKACJI! Do Selinki ;)
8.Poznać się w końcu w realu z Selly
9.Wierzę....Nawet nie wiecie jak bardzo.
10.Pattinsonka!
11. Czasem...
Pytania od Sandry:

1. Ulubiona potrawa?
2. Ulubiony przedmiot w szkole?
3.Ulubiony film?
4. Masz rodzeństwo?
5.Ile masz blogów?
6. Jakby to był ostatni dzień twojego życia, co byś robił/ zrobiła?
7. Bez jakiej rzeczy nie możesz się obyć?
8.Co najbardziej lubisz robić?
9. Ulubiony kwiat?
10.Co myślisz o związkach gejów lub lesbijek?
                                              11.Ulubiona pora roku?                         
   Moje odpowiedzi:
1.Marchewki! A poza tym to nie wiem...
2.Angielski i kiedys muzyka.
3.Twilight.
4.tiaaa...Moja siostrzyczkę Selinkę i młodszą porypaną Patrycję.
5.No trzy....i chcę założyć czwarty. mam pomysły na osiem opowiadań zmierzchowych i jedno moje.
6.Pojechałabym do Selly...
7.Bez neta, komórki i bransoletek zrobionych przez Selinkę ;)
8.Śpiewać, rysować, pisać i pisać z Selinką...
9.białe róże...
10.Niech robią co chcą....Nie lubie jak ktoś to komentuje negatywnie, bo to nie ich życie.
11. A chyba lato gdyby nie alergia...
Pytania od Oliwki:
1.jak masz na imię?
2.ulubione zwierzę?
3.ulubiony kolor?
4.kim chcesz zostać w przyszłości?
5.Od jak dawna piszesz bloga?
6.Jakiej muzyki słuchasz?
7.ulubiona piosenkarka/piosenkarz?
8.Twoja ulubiona książka?
9.Twój ulubiony film?
10.Czy to twój pierwszy blog?
11.najbardziej dziwna rzecz którą widziałaś?

Moje odpowiedzi:
1.Issie
2.A ja wiem? Kiedyś konie....
3.Czarny
4. Nwm...nie mam zaplanowanej przyszłości...
5.Od 1.11.2013
6.Rock/Metal i czasem Kaliber44
7.Hmmmm.....Deuce z Hollywood Undead
8. Zmierzch, a potem Tajemny Krąg i Akademia Wampirów...No i jeszcze Dom Nocy.
9.Zmierzch i Sala Samobójców jeśli bez wampirów...
10.Tak...
11. Dużo ich...
Moje pytania:
1.Co cię zainspirowało do prowadzenia bloga?
2. Masz rodzeństwo?
3. Lubisz czytać kryminały?
4. Gdybyś mógł się z kimś zobaczyć z tylko jedną osobą po raz ostatni kto to by był?
5. Emmett czy Jasper?
6. Edward czy Jacob?
7. Twoja ulubiona piosenka?
8. Ulubiony przedmiot  w szkole?
9. Ile masz lat?
10.Wierzysz w moce nadprzyrodzone?
11.Wampiry czy wilkołaki?
Nominuję:
No wiem, że mało, ale nie czytam zbyt dużo blogów. Raczej chomiki ;)

sobota, 11 stycznia 2014

rozdział drugi

   2. ,,Sama pośród kłamstw''
,,Otworzyłam oczy.
Odkryłam prawdę.
Znalazłam siebie.
Tym razem naprawdę.
Wspomnienia wróciły tego chciałam.
Więc czemu teraz stoję łzami zalana.
I plamię podłogę własną krwią.
Znikam...
Ginę...
Po raz kolejny staczam się...''
*Perspektywa Jaspera*
Stała przede mną. Zagubiona i osamotniona. Bella, Is, Księżniczka. Jej oczy straciły blask. Czy na pewno chce poznać prawdę? Może lepiej nie. Z drugiej strony kłamstwa nie pomogą. Patrzyła na mnie z ciekawością.
-Is, jesteś pewna, że chcesz poznać prawdę?
-Jeju, Jazz nie irytuj mnie. A ty chciałbyś wiedzieć kim jesteś, czy wolałbyś zacząć od nowa?- uśmiechnąłem się.
-Okay. To wsiadaj. Wszystko ci opowiem.- z tym, że parę szczegółów pominę żebyś się do końca nie załamała.
- To dawaj. Tylko nie baw się w psychologa, bo to tacy psychole, że masakra.-zaśmiałem się. No, bo to chore. Psychologowie to psychole, a poza tym...
-Oj, Is.To mam złe wieści...Mój ojciec, czyli twój wujek jest psychologiem, a ja zamierzam pójść w jego ślady.
- Zwariowałeś? Wiewiórki pomyliły twój mózg z orzechem i ci go zeżarły? Jak pójdziesz na to to nie rozmawiam z tobą. Czyżby jednak pamiętałała?
- No okay. Przejdźmy do rzeczy. Bell no to ja jestem twoim kuzynem. No i chcieliśmy z moja rodziną żebyś z nami zamieszkała, ale się nie zgodziłaś. Stwierdziłaś, że nie chcesz nas znać.
- Co? Nawet nie wiesz jak chciałam się dowiedzieć się czy mam jakąkolwiek rodzinę poza Nickiem.
- Dobra Is. Potem ci z moją rodziną opowiemy wszystko, bo jesteśmy obok szkoły.
- No dobra. Ale obiecujesz?
- Tak Bello.
* Perspektywa Belli*
Szłam korytarzem na moją pierwszą lekcję. Historia. Bez żartów. Ja zasnę. Ludzie, mijający mnie uśmiechali się przyjaźnie. To dziwne jak wszyscy cię znaja, a ty nie znasz nikogo. Weszłam d sali. Usiadłam w ławce obok jakiegoś blondyna, który się gapił na mnie jak na wielki tort czekoladowy.
- Weź sę tak nie gap, człowieku. Nie dziwię się, że siedzisz sam.
- Mała, jak ty się do mnie odzywasz?- i sojrzał na mnie spod powiek. Pfff...I to ma być urocze? No proszę was.
- Mała? Weź nie dobijaj. Mała to może być twoja pała. Ja ewentualnie jestem niska.- Ojoj...Nie ładnie Is...Od kiedy się tak buntujesz? Od kiedy wszyscy mnie wkurwiają. No i pięknie. Bezczelny dupek mnie wkurzył i klnę.
-Dziwko! Nie masz prawa tak się do mnie odzywać!- I wtedy zaczął mmie szarpać. Od razu zaczęło mi się robić słabo. Obrazy w mojej glowie zaczęły się przewijać jak slajdy. Ja, jakiś brunet, dwa leżące ciała na podłodze, krew i paraliżujący strach. Wyrwałam się z uścisku chłopaka i wyszłam na zewnątrz. Biegłam, aż w końcu trafiłam do lasu. W sumie nic nadzwyczajnego. Dużo drzew i lekko wychodzące z zza ich koron słońce. Usiadłam na powalonym pniu. Tutaj nie czułam się obco. Chciałam poznać prawdę i chyba część wspomnień odzyskałam. Czy na pewno chcę się dowiedzieć wszystkiego? A może to po prostu moja głupota? Nie wiem. Sięgnęłam do plecaka. Nóż? Co on tu robi? A może to przeznaczenie? Znak, że mam umrzeć? Delikatnie przeciągnęłam ostrzem. Najpierw poczułam ból. Po chwili zamienił się w spokój. Liczyła się teraz tylko ta kreska, z której powoli płynęła moja krew. Uwalniał mnie. Nie czułam się jakbym robiła to po raz pierwszy w życiu. A może to jest kolejny raz? Jestem obca sama sobie. Nie wiem, po co żyć. Po co cierpieć? Wszystko można zakończyć. Raz i na zawsze. Z drugiej strony....może warto jeszcze powalczyć. Przecież Jasper to mój kuzyn. Może warto go poznać? Nie wiem. Już nic nie wiem. Nie wiem kim jestem. Nie wiem po co żyje. Nie wiem jak wygląda mój
świat. Jestem tylko sobą nikim więcej, nikim mniej. Małą zagubioną dziewczynką upokoarzaną przez świat i zniszczoną przez zycie.
*  Perspektywa Nicka*
- Jacob? Słuchaj mamy problem...Ona nie wierzy.
- Masakra, gówno mnie to obchodzi. Masz odzyskać medalion. Dopilnuj żeby sobie o nim przypomniała....i ci zaufała.
- Cullenowie się koło niej kręcą. To utrudni nam robotę.
- Odzyskasz medalion i mam gdzieś jak to zrobisz...Możesz ją zabić jak ci powie, możesz podpalić. Masz go odzyskać. Rozumiesz?- usłyszałem sygnał rozłączonego połączenia. Pięknie. Albo ona zginie albo ja. Nic na to nie poradzę. Nie jest moją siostrą, a ja....powoli się w niej zakochiwałem. Po co zacząłem z nim współpracować? Byłem zły, raniłem i zabijałem. Nie zasługuję na nią. Trudno. Muszę ją zniszczyć. Inaczej sam zginę. Przedstawienie czas zacząć...
***************************************************
Witam wszystkich... postaram się częściej dodawać
posty, ale nie obiecuję. Miałam najpierw boharerów napisać, ale oczywiście musiałam odwrotnie. Rozdział dla wszystkich komentujących oraz dla mojej wspaniałej siostrzyczki Selinki:-)  zapraszam na naszego wspólnego bloga i mam nadzieję, że rozdział się spodoba, bo mnie nie...

piątek, 13 grudnia 2013

rozdział pierwszy




                   1.Anioł bez przeszłości

,,Uciekamy przed wspomnieniami,
bo każdy nas rani.
Każdy oddech sprawia nam ból...
Wolimy cierpieć sami.
Tak jest prościej,
toniemy w morzu własnych łez.
Anioł bez przeszłości?
Kto nim jest?"
*Perspektywa Belli*
Znowu te oczy...Czemu to one nawiedzają mnie w moich koszmarach? Dlaczego właśnie one mnie przerażają?
Spojrzałam na zegarek...5:30. Czyli, że mam jeszcze dwie godziny. Potem mam  iść do szkoły. Oczywiście nie sama tylko z moim bratem. Trochę to dziwne. Momentami wydaje mi się zupełnie obcy. Jak wszystko w tym miejscu. A ten mój pokój? Białe ściany, białe łóżko, nawet meble są białe...Ygh! Jak ja nie znoszę takich kolorów. Jasność i światło...To nie jestem ja. Właściwie nie wiem czemu, to mnie odpycha. Ostatnio od wybudzenia ciągle ubieram się na czarno. Nie wiem czy to dobrze. Nie pamiętam jaka byłam kiedyś. Postanowiłam naszykować się do szkoły i wyjść wcześniej. Po godzinie byłam już gotowa. Kiedy miałam już wychodzić na zewnątrz usłyszałam głos Nicka:
- Dokąd idziesz Bello?- Znowu zaczyna swoje przesłuchania.
- Do szkoły, a gdzie? Zresztą nie musisz mnie pilnować dwadzieścia cztery godziny na dobę. Jestem na tyle duża żeby sobie poradzić. I wiesz co? Tak naprawdę ci nie ufam.- wykrzyczałam mu prosto w twarz. Nie ma już małej, biednej Bells...Koniec z tym. Jestem taka jaką on chce. Mam dosyć tego wszystkiego. Czy ja nie mogę być normalna? Taka jak wszystkie nastolatki w moim wieku? Z całej siły trzasłam drzwiami. Gdy tylko wyszłam na zewnątrz cała złość ze mnie wyparowała. Nie dlatego,że mu wybaczyłam. Po  prostu czułam się jak w innym świecie. Było jeszcze ciemno,ale czułam dziwną, elektryzującą energię. Nagle poczułam na swoim policzku czyjąś dłoń. Obok mnie pojawił się chłopak. Blondyn o niebieskich oczach. Tak dziwnie znajomych.
- Ooo...czyżby Księżniczka nie poznawała swojego księcia?- że o czym on gada? Ja nawet nie wiem kim on jest. Chociaż wygląda znajomo. Jak jakieś wspomnienie, Kiedy łapie mnie za rękę czuję zimno bijące od niego. Znajome, jednak gwałtownie wyszarpuję ją z jego uchwytu.- Naprawdę nic nie pamiętasz?
- Przykro mi, ale nie....Nie wiem kim jesteś. Nie wiem nawet kim jest mój brat.
- Wybacz, ale jaki brat? Byłaś jedynaczką. No wybacz, ale chyba bym wiedział jakby moja ciotka miała dwoje dzieci. Zresztą Bells miałaś z nami zamieszkać kiedy coś się jej stanie. Szkoda, że nie chcesz....- wyglądał na naprawdę rozczarowanego.
- Znasz moich rodziców?- błagam powiedz, że tak.
- Oczywiście. Jesteś moją kuzynką Is. Nawet nie dzwonisz...- to powiedział z wyrzutem.
- Jeju, czy wy wszyscy musicie mnie tak przytłaczać? Co ja wam poradzę. I dlaczego nazwałeś mnie księżniczką, a siebie księciem?
- Jak byłaś młodsza tak do siebie mówiliśmy. Nie denerwuj się. Idziesz do szkoły?
- Taak. Miałam z Nickiem, ale pokłóciliśmy się.
-Bello, nie wiem co ten dupek ci nagadał, ale na pewno nie jest twoim bratem .
- Czyli kłamał? Dobrze, że mu nie ufałam.
- To co jedziesz ze mną?
- Okay. Tylko opowiedz mi coś o mnie i o sobie. Nie wiem kim jestem.
- Oczywiście księżniczko.
*********************************************************************************
Tak wiem...mam tendencje do zawalania. Nie będę się tłumaczyć, bo to bez sensu. Bardzo dziękuję za te komentarze pod rozdziałem. Rozdział krótki i nie zbyt ciekawy, ale chciałam wstawić. Notka dla mojej jedynej i wspaniałej siostrzyczki Selinki. Dziękuję Kochana.